poniedziałek, 7 kwietnia 2014

2 rozdział-Czerwona bielizna


Mackenzie
Spotkanie z Justinem było wspaniałe, on jest taki uroczy, fajnie się śmieje, ma piękny uśmiech i te jego cudne brązowe oczy.
Za każdym razem jak na mnie patrzy czuje się lepiej. Ale jak mnie przytula jest jeszcze lepiej. ..
Moje rozmyślania przerwała babcia wołając mnie na kolację.
Zeszłam z mojego  łóżka na którym siedziałam i z uśmiechem na twarzy skierowałam się do wyjścia.
Weszłam do kuchni gdzie moja babcia siedziała już przy nie dużym szklanym stole gdzie zawsze jemy.
Uśmiechnełam się i usiadłam na przeciwko nakładają sobie zapiekanke z rybą i serem którą uwielbiam.
-Co ty się tak cały czas uśmiechasz? -spytała mnie babcia z pytajacym wzrokiem.
- babciu. ..przecież ja się często uśmiecham.
-no tak ,ale dzisiaj bardziej, taka radosna jesteś.
Kocham mogą babcię, ale ona za bardzo potrafi odczytać moje emocje.
Nie odpowiedziałam jej i zaczęłam komsumować moją zapiekanke.

Jadłyśmy w ciszy ,ale przerwał ją mój telefon sygnalizując że przyszła wiadomość:
   "Miałabyś ochotę pójść ze mną do kina?"    J.
Czytając to od razu na mojej twarzy zagościł szeroki uśmiech.
    "Pewnie. Kiedy? "
    Odpisałam kończąc zapiekanke
    "Jutro o 15?  "
     "może być. Więc do zobaczenia :) "
Cały czas się uśmiecham patrząc na ekran telefonu.
      "Nie mogę się już doczekać. Do zobaczenia x"
Ten buziak na końcu wywołał u mnie dziwne emocje, poczułam jakby motylki w brzuchu.
Babcia przyglądała mi uważnie- To chodzi o tego chłopaka, dlatego jesteś taka radosna, tak?
-tak
-wiedziałam ...-zaśmiała się cicho- no opowiadaj o nim
-ale co?
-wszystko. ..jak ma na imię,jak się poznaliście, jaki jest,czy jest przystojny, ile ma lat?
-Babciu spokojnie. ...
Zaczęłyśmy się śmiać z tych nagłych wszystkich pytań babuni
-po kolei. ...,a więc ma na imie Justin,wpadliśmy na siebie na ulicy ,a raczej on na mnie i wylał moją kawę, hehe. A później zaprosił mnie na nową.
Jest mega fajny, śmieszny, uroczy i jest baardzo przystojny
Babcia zaśmiała z tego jak podkreśliłam jego urodę. ..no co ja na to poradzę. Jest mega przystojny, ale co on uważa o mnie?  Tego nie wiem. ..
Odpowiadałam babci nasze spotkanie, wszystko nawet to ,że dwóch dziwnych gości strasznie nam się przyglądało. ..
Powiedziałam ,że idziemy jutro do kina, a babcia bardzo się ucieszyła.
Popiera moje decyzje i zawsze stawia się za mną. Ale czasem ma swoje zdanie ,bo tak powinno być, ale kocham ją tak bardzo że oddałabym  za nią życie. ..
Nie wyobrażam sobie życia bez mojej kochanej babci. Ona jest moim całym światem, z nią żyje mi się o wiele lepiej niż z moją rodziną.
Rodzice zgineli w wypadku samochodowym jak miałam 11 lat i babcia postanowiła się mną zająć. Od tamtego czasu mieszkam z babunią, ona mnie wychowuje. ..
Jest jeszcze moja starsza siostra, ale ona mieszka w drugim końcu miasta ,czyli na Brooklyn'ie. My na Queens.
Czasami się spotykamy na kawę, lunch albo na zakupy. Czasem się kłócimy, tak jak każde rodzeństwo. ..nie mogłyśmy się dogadać po tej śmierci rodziców przez kilka lat. ..
Alice obwiniała mnie za ten wypadek rodziców, bo byłam młodsza i rozpieszczona i rodzice kłócili się z moją siostrą przewaŻnie o mnie.
Mi się wszystko potrafiło upiec, a Alice dostawała karę. Ma teraz 20 lat i mieszka ze swoim chłopakiem w własnym mieszkaniu. Alice i Steaw są razem od 5 lat. Zazdroszczę im.
Zjadłam kolacje i porzegnałam się z babcią.
Weszłam do swojego pokoju kierując się do szafy, wyciagając T-shirt i krótkie spodenki od piżamy, weszłam do mojej łazienki rozbierając się i wchodząc pod prysznic.
Wyszłam z pod prysznica wycierając się rzecznikiem, chciałam już się ubrać, ale zauważyłam że nie wzięłam bielizny ,więc weszłam do mojego pokoju i podeszłam do komody i wyciągnęłam czerwone majtki i czerwony stanik.
Zakładając bieliznę usłyszałam dźwięk przychodzącej wiadomości mojego telefonu,który leżał na biurku.
Wzięłam telefon do ręki czytając wiadomość:
     "Mmmm CZERWONA BIELIZNA . ..LUBIĘ  TAKĄ. 
    ALE NA TOBIE WYGLĄDA  CUDNIE  x."     l
Zamurowało mnie ,nie wiedziałam co zrobić. Kto to był? Czyżby Justin? Ale jak?
Rozejrzałam się i zauważyłam że nie zasunełam rolet w oknie. ...
Szybko podbiegłam do okna i w mgnieniu oka zasunełam je i w szoku udałam się do łazienki ubrać się w piżame.

Coś mi się wydaje że to może być Justin  .
A jak to jakiś pedofil? ...o cholera. ..
Ktoś mnie podglada.
Uspokój się!, nakazał mi głos w mojej  głowie.
Byłam strasznie zmęczona ,więc dłużej już się tym nie zastanawiałam i położyłam się wygodnie w łóżku i momentalnie zapadłam w sen.



*Następny dzień *
Justin
Cały wieczór myślałem o Makenzie. ..
Jest na prawdę urocza i miła, słodko się śmieje no i oczywiście jest śliczna. 
Ale problem w tym że wpakowałem się w niezłe gówno. 
Andrew kazał mi ją poznać i rozkochać we mnie ,muszę zdobyć jej zaufanie, a póżniej porwać, ale to już ich robota. 
Jest nie złą laską, ale wpadła w pułapkę tych idiotów. 
Ta dziwka się szybko we mnie zakocha, o postaram się o to. 
I będę mieć świetną zabawę z nią. ..gdy już dobiorę się do jej majtek to nie odpuszcze. 
Będzie moja. ..
Już za niedługo będzie krzyczeć moje imię. ..będę ją pieperzył tak ostro że nigdy tego nie zapomni. ..
Ale to w kawiarni. ..było na prawdę miłe. ..to jak ona się słodko śmieje ,uśmiecha...
Jej piękne niebieskie oczy. ..co ja wygaduje? 
Muszę się trzymać planu, bo będzie ze mną kiepsko. 
Ale na szczęście dużo się nie napracuje 
Widać że łatwa jest hehe to będzie świetne. 
Powiedziałem chłopakom że spotykam się jutro z Mak. Idziemy do kina. Nie mogę się już doczekać. 
Umyłem się i położyłem spać. 

Obudziłem się o koło 9, a na 15 byłem  umówiony z Mak . A że nic dzisiaj innego nie miałem do roboty, powoli wstając z łóżka,  powlekłem się do łazienki w celu wykonania porannych czynności i prysznica. 

Zszedłem po schodach na dół i skierowałem się do kuchni, gdzie siedział mój przyjaciel  John jedząc śniadanie. 
-siema- przywitałem się z przyjacielem siadając obok niego przy wysepce kuchennej 
-no siema, chcesz naleśniki? -wskazał brodą na talerz naleśników leżące przed nami 
-no pewnie, uwielbiam naleśniki. 
Ucieszony szybko wzięłem sobie kilka i zaczełem komsumować. 
Przyjżałem się mojemu przyjacielowi 
Był wysoki, umieśniony ale nie tak bardzo jak ja heh. Ma blond włosy, krótko ścięte i praktycznie zawsze postawione na żel. 
Zauważyłem, że jest już ubrany w ciemno zieloną koszulkę z krótkim rękawem i luźne czarne spodnie. 
-i co robisz dzisiaj? -spytał John wyrywając tym mnie z rozmyślań.
-amm idę dzisiaj z Makenzie do kina- powiedziałem lekko się uśmiechając 
John spojrzał na mnie lekko zaskoczony- aaa to fajnie...-mruknął- podoba ci się? 
Teraz ja byłem zaskoczony tym pytaniem 
-Hmm. ..chcę ją tylko pieprzyć 
Spojrzałem na przyjaciela uśmiechając się łobuzersko. 
-Tak myślałem 
Razem się zaśmialiśmy z tego. 
-Ładna jest? 
-Jeszcze pytasz? Mega śliczna...mówię ci stary, jej nogi to po prostu ...och. ..tylko dotykać. 
Zaczęłem opowiadać John'owi o Makenzie. 
Przyjaciel przyglądał mi się uważnie jak o niej o opowiadam, więc przerwałem i spojrzałem na niego pytająco- no co? 
-Lubisz ją? 
Zaskoczył mnie trochę 
-Co? Nie! No coś ty,  po porostu nie zła z niej laska. ..
-Yhym. .i tylko?
-No może i jest całkiem okey. ..ale co z tego? 
-bo opowidasz o niej jakbyś na prawdę ją lubił. ..
-nie prawda!-wstałem z miejsca- idę od ciebie idioto 
Wyszedłem z kuchni śmiejąc się. 
Przechodząc obok zegara który wisiał na ścianie, zobaczyłem że jest już 11. 
Więc znudzony udałem się do salonu na kanapę i włączyłem tv i oglądałem .

Makenzie
Była 14.10 więc zaczęłam się szykować na moją ,,randke" z Justinem. 
Umyłam się i wysuszyłam .włosy pozostawiłam takie jakie są. 
Nic z nimi nie robiąc, bo mam naturalnie proste.
Wyszłam z łazienki podchodząc do dużej szafy w celu wybrania stroju. 
Nie chciałam żeby to wyglądało jakby mi bardzo zależało, więc wybrałam beżowy stanik i majtki, brązową lekko prześwitującą bluzke bez rekawów i na to czarną marynarkę z podwiniętymi rękawami no i szare jeansy. 
Weszłam ponowanie do łazienki żeby zrobić makijaż. 
Nałożyłam naturalny podkład, maskarę i zrobiłam kreski eyeliner'em i pomalowałam usta  czerwoną szminką.
Obejrzałam się w lusterku i od razu spodobało mi się to co widzę" fajnie wyglądam" szepnełam do siebie.
Justin napisał że już jest pod moim domem, więc szybko wzięłam moją torebkę i zbiegłam po schodach, ubrałam czarne vansy i wyszłam z domu, nawet nie zakładając kurtki bo jest ciepło. 
Zamknelam za sobą drzwi i zakluczyłam je. 
Justin stał oparty o swój czarny land rover uśmiechając się do mnie, odwzajemniłam uśmiech podchodząc do niego 
-Cześć- przywitał się brunet. 
-Hej. 
Zauważyłam że był ubrany w czarne luźne spodnie, które były lekko opuszczone w kroku i brązową koszulkę  i czarną skórzaną kurtkę. Włosy miał oczywiście idealnie ułożone do góry na żel. 
Fajnie wyglądał. ...dobra. ..dziwne. ...



2 komentarze:

  1. Popracuj nad drobnymi błędami bo przeszjadzają w czytaniu. ;) (przynajmniej mi) ogolnie pomysł bardzo fajny. Jak popracujesz blog będzie mistrzowski ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za opinie ,bardzo to cenię ;D
      po prostu pierwszy raz w życiu takie coś robie i musze troche więcej nad tym posiedzieć żeby udoskonalić ;]

      Usuń