piątek, 11 kwietnia 2014
3 rozdział- Randka
Justin
Gdy zobaczyłem Mackenzie oniemiałem, wyglądała cudnie. Niby zwyczajnie, ale i tak cudnie.
Szare jeansy idealnie eksponowały jej długie zgrabne nogi. Bluzka lekko prześwitująca Mmmm. ..
I czarna marynarka z podwiniętymi rękawami, która pokazała jej tatuaże na lewej ręce. ..hmm nie wiedziałem że ma tatuaże.
Cholera to mnie tak podnieca. ..uhg.
Wyglądała po prostu seksi.
-Cześć- przywitałem się z uśmiechem
-Hej
Uśmiechnęła się uroczo.
Otworzyłem brunetce drzwi od strony pasażera, a ona powiedziała cicho ,,dziękuję" .
Przeszedłem szybko na drugą stronę i usiadłem na miejscu kierowcy .
Odpaliłem silnik i wyjechałem na ulicę.
Zauważyłem że Mak cały czas śledZi każdy mój ruch. -Co?-zmarszczyłem brwi
-Nic. ..-odwróciła wzrok patrząc w okno
-ok. ..
Dojechaliśmy pod centrum handlowe ,zaparkowaliśmy na parkingu i bez słowa skierowaliśmy się do centrum.
Wybraliśmy film American Pie.
Oby dwom nam się bardzo spodobał, więc ucieszeni weszliśmy do sali po kupieniu biletu.
W czasie seansu przyłapałam Justina na patrzeniu na mnie dużo razy, zaczynało się to robić dziwne.
Dlaczego on się tak na mnie cały czas patrzył.
Wzięłam moją cole, którą kupił mi Justin i zaczęłam powoli pić nie odrywając wzroku od ekranu.
Justin lustrował każdy cal mojej twarzy i zaczęłam czuć się nie komfortowo.
Więc szybko odwróciłam głowę w jego stronę- Co?- powiedziałam poirytowana
Zaskoczony moim wybuchem, odwrócił głowę w stronę ekranu- nic. ..
Dalej oglądaliśmy w ciszy i nie patrzyliśmy więcej na siebie.
-No to. ..jesteś może głodna? -spytał Justin wychodząc na parking
-A jestem
Uśmiechnełam się do niego, a on odwzajemnił go.
-więc zabieram cię na kolację.
-na prawdę?
-oczywiście
Otworzył mi drzwi samochodu od strony pasażera ,a sam szybko przeszedł na stronę kierowcy.
Weszliśmy do restauracji Laguine
Przy kontuarze stała nie wysoka kobieta w czarnych włosach do ramion. Wyglądała na jakieś 30 lat.
Gdy nas zobaczyła od razu się uśmiechneła milo :
-Witam państwo, stolik dla dwojga?
-Dzień dobry. -razem z Justinem powiedzieliśmy w tym samym czasie co spowodowało że popatrzyliśmy na siebie uśmiechając się.
Kobieta kiwneła głową i zaprowadziła nas do stolika w rogu.
Podobało mi się tu. Ściany były koloru błękitu z białym. Podłoga z ciemno niebieskich kafelek. Pasowało wszystko do siebie.
Zajęliśmy nasze miejsca na przeciwko siebie, dziękując kobiecie która od razu odeszła uśmiechając się do nas.
-Ładnie tu- skomentowałam rozglądają się
-Yhym.
Po chwili przyszła kelnerka.
Wysoka śliczna blondynka, młoda bardzo wyglądała na 20 lat.
-Dzień dobry, będę waszą kelnerką. -podała nam menu ze wstrętnym uśmieszkiem.
-Mogę coś podać do picia?
Zapytała, ciągle gapiąc się na Justina, a mnie totalnie ignorując. Wkurzała mnie.
-Po proszę dwie cole- powiedział Justin tym swoim seksownym głosem.
A blondynka się zarumieniła.
Na szczęście szybko po chwili odeszła.
A ja chicho westchnełam, ale na tyle głośno że usłyszał to Justin.
-co? Zazdrosna jesteś?
Pochylił się bliżej mnie nad stolikiem
-Ja? O nią? Ha. ...
-widać że jesteś zazdrosna.
-nie, nie jestem.
Pewnie że byłam zazdrosna, ale nie mogłam tego pokazać żeby miał satysfakcje.
Tymi słowami zakończyłam naszą rozmowę spoglądając na menu.
Po kilku minutach przyszła znowu ta blond panienka .super.
Justin
Podeszła ta sama kelnerka, ładna blondynka,wysoka...hmm. pewnie dobra w łóżku z tymi nogami. Mmmm
-Mogę przyjąć zamówienia? -uśmiechnęła się do mnie uroczo.
Widać że Mackenzie totalnie olewała.
A ją to ostro wkurzało.
-Hmm poproszę spaghetti
Zamówiła Mak
-Ja to samo.
Zamówiliśmy nasze dania i oddaliśmy menu tej seksownej kelnerce. I odeszła wysyłając mi seksowny uśmiech.
Nagle Mak wymamrotała"dziwka"
A ja zacząłem cicho chichotać.
-Co cię tak śmieszy? -podniosła głowę, widocznie poirytowana.
-Chyba jednak jesteś zazdrosna -Nachyliłem się nad stołem tak jak wcześniej.
-Ja? Nie. O tą dziwke? Proszę Cię.
-Widać że jesteś.
-nie jestem
-Jesteś.
-skończ! -Brunetka podniosła głos wkurzona .
-Wiem że obie chcecie mojego kutasa.
Mak rozszerzyła oczy, zaskoczona tym co powiedziałem.
-Nie! Możesz przestać?.
Na jej szczęście ta sama kelnerka przyniosła nasze zamówienia.
Podała dania nam i jak odchodziła wysłałem jej łobuzerski uśmiech. A ona się zarumieniała.
-hah. ..blond-szmata- szepnęła Mackenzie cicho.
Jedliśmy w ciszy, nie chciałem nic mówić bo widać że Mak się wkurzyła, ale próbuje to ukryć.
Gdy skończyliśmy jeść, zapłaciłem i wyszliśmy z restauracji wciąż milcząca.
Weszliśmy do mojego samochodu, wyjeżdżając na ulicę kierując się w stronę jej domu.
Mak włączyła radio pytając się mnie czy może włączyć.
Zaczeła lecieć piosenka One More Drink.
Moja ulubiona
It was friday night
And I was feelin' AIIIGHT,(Yep)
Downtown Atlanta, big city, bright. lights,
Mixin' Henny wit tha Sprite,
While I'm drinkin' and drivin',
No police lights,
-Aaa to moja ulubiona piosenka- Mak pisneła podekscytowana .A ja się zaśmiałem
-moja też
-na prawdę?
Kiwnąłem głową przytakując
-ale super.
I'm headed to da club, lookin' for a freak,
a couple cheeks
Pull up to da spot 26's like BAAAM,
Eyes on me like BITCH, DO YOU SEE EM'?
Stroke to da frontdo' headed to da VIP,
Bought a couple bottles and I took a. couple sips,
Strokin out da room and what do I SEE?,
A nice round butt and a pair of double D's,
So, I cribed up like SHAWTY WHAT'S HAPPNIN'?,
You killin' that dress and I love it wit a. passion,
Reszte drogi gadaliśmy o tej piosence i o tych które jeszcze lubimy.
I tak zleciała nasza randka.
Zaparkowałem pod domem Mackenzie i wyłączyłem silnik, patrząc przed siebie.
-Dziękuję za. ..-zaczęła Mak
-randke?
Teraz spojrzałem na nią
-Amm. .tak, dzięki za miłą randke.
Uśmiechnęła się i już miała wychodzić, ale zrobiła coś co mnie mocno zaskoczyło.
Nachyliła się w moją stronę i słodko pocałowała mój policzek.
Jej miękkie usta na mojej skórze. ..niesamowite.
Odsunęła się i otworzyła drzwi wychodząc, ale zatrzymałem ją ręką łapiąc za jej ramie.
-Spotkamy się jeszcze?
-pewnie. Do zobaczenia
-do zobaczenia
Brunetka wysiadła z samochodu i zamknęła za sobą drzwi i skierowała się w stronę swojego domu i weszła, otworzywszy drzwi kluczem.
Dopiero wtedy mogłem odjechać do domu.
----------------------------------------------
teraz jest troche nudno ,ale pozniej bedzie ciekawie ,a zwlaszcza nastepny ktory juz mam napisany xx
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz