Obudziłam się przytulona do czegoś ciepłego i przyjemnego.
Otworzyłam powoli powieki. A moim oczom ukazał się słodko śpiący Justin z jedną ręką owiniętą wokoło mnie.
Czekaj, czekaj. ..co się wczoraj stało ?
Nie mogę sobie przypomnieć.
Za dużo wypiłam.
Muszę się dowiedzieć jak najszybciej.
Dłonią potrząsnęłam ramię bruneta w celu obudzenia go. .nic.
Znowu. .nic.
I kolejny raz- Justin,obudź się
Nic.
W końcu zaczęłam tracić cierpliwość.
-Justin do cholery obudź się-krzyknęłam mu do ucha.
Dłonią potrząsnęłam ramię bruneta w celu obudzenia go. .nic.
Znowu. .nic.
I kolejny raz- Justin,obudź się
Nic.
W końcu zaczęłam tracić cierpliwość.
-Justin do cholery obudź się-krzyknęłam mu do ucha.
Na co on mnie mocniej przyciągnął do siebie.
Hmm to miłe. Ale nie czas teraz na to.
Zaczęłam składać delikatne pocałunki na jego szyi i lizać.
Chłopak oderwał mnie od swojej szyi, całując mnie w usta.
-no w końcu się obudziłeś- powiedziałam przerywając pocałunek i odchylając się od niego.
Hmm to miłe. Ale nie czas teraz na to.
Zaczęłam składać delikatne pocałunki na jego szyi i lizać.
Chłopak oderwał mnie od swojej szyi, całując mnie w usta.
-no w końcu się obudziłeś- powiedziałam przerywając pocałunek i odchylając się od niego.
-Dzień dobry piękna- powiedział zachrypniętym głosem Justin.
-dzień dobry- powiedziałam szybko wstając z łóżka.
Spojrzałam na siebie w wielkim lustrze na środku pokoju .
Dlaczego Jestem w samej bieliźnie?
Gdzie moja sukienka? A no tak leży na drugim końcu pokoju na podłodze.
Koszulka Justina nie daleko łóżka na podłodze razem z jego spodniami.
Moje szpilki na środku pokoju leżą.
No super. Co my wczoraj zrobiliśmy.
Odwróciłam głowę na siedzącego w samych bokserkach Justina- co się wczoraj wydarzyło?
-dzień dobry- powiedziałam szybko wstając z łóżka.
Spojrzałam na siebie w wielkim lustrze na środku pokoju .
Dlaczego Jestem w samej bieliźnie?
Gdzie moja sukienka? A no tak leży na drugim końcu pokoju na podłodze.
Koszulka Justina nie daleko łóżka na podłodze razem z jego spodniami.
Moje szpilki na środku pokoju leżą.
No super. Co my wczoraj zrobiliśmy.
Odwróciłam głowę na siedzącego w samych bokserkach Justina- co się wczoraj wydarzyło?
-coś wspaniałego- szepnął mrużąc seksownie oczy.
-czy my. ..no wiesz- zająkałam się- czy my uprawialiśmy seks?
-niestety nie. Zatrzymałem cię.
Za bardzo cię szanuje
Uff. ..od razu poczułam ulgę. Za krótko się znamy, żeby od razu seks był.
Ale zaraz on powiedział ,że za bardzo mnie szanuje. ..o jakie to urocze.
-och- tylko tyle potrafiłam powiedzieć .
Wzięłam jakieś ciuchy z szafy i weszłam do łazienkami, najpierw wykonując poranne czynności.
Ubrałam się w ciemne jeansy, brązową bokserke i czarną bluzę rozpinaną.
Wyszłam z łazienki związując włosy w kucyka.Justin już ubrany w swoje wcześniejsze ciuchy siedział na łóżku i robił coś na telefonie.
Podeszłam do niego- głodny ?
Oderwał wzrok od telefonu i kiwnął głową. -To choć- pociągnęłam go za rękę w stronę kuchni.
-lubisz naleśniki? -spytałam podchodząc do lodówki.
-jeszcze pytasz? Pewnie- zaśmiałam się z tego jaki on jest podekscytowany, jak małe dziecko.
Usmażyłam naleśniki i zaczęliśmy jeść przy wysepce kuchennej.
-Dlaczego wczoraj. ..no wiesz, zatrzymałeś mnie?-przerwałam ciszę- przecież bardzo tego chciałeś.
-już ci powiedziałem, że za bardzo Cię szanuje i nie chce żebyś później tego żałowała.
-to urocze. Ale skąd wiesz ,że bym tego żałowała- podniosłam jedną brew
-no bo chyba byś nie chciała przeżyć swojego pierwszego razu z jakimś gościem po pijaku.
Zaskoczył mnie tym, skąd on może wiedzieć że jestem dziewicą.
-a skąd wiesz że jestem dziewicą? -uśmiechnęłam się.
-a nie jesteś? -zdziwiony patrzył na mnie
-nie- uśmiechnełam się cwaniacko.
Na twarz bruneta wkradł się wielki uśmiech, ukazując jego idealnie białe zęby.
-ciekawe.
-jakbyś wiedział to byś mnie już nie zatrzymał, tak? -uśmiech mi zszedł z twarzy.
-czemu mi nie powiedziałaś wcześniej?
-nie odpowiadaj na moje pytania pytaniami- powiedziałam poirytowana
-przepraszam.
-nie chciałam ci tego mówić tak szybko, bo wiedziałam .że od razu mnie zaciągniesz do łóżka.
-ale to ty wczoraj mnie zaciągnęłaś do swojego łóżka- zachichotał zadowolony
-zamknij się- czułam, że się rumienie- byłam pijana.
-ale nie mówię, że mi się to nie podobało -poruszył seksownie brwiami na co ja zachichotałam.
-czy my. ..no wiesz- zająkałam się- czy my uprawialiśmy seks?
-niestety nie. Zatrzymałem cię.
Za bardzo cię szanuje
Uff. ..od razu poczułam ulgę. Za krótko się znamy, żeby od razu seks był.
Ale zaraz on powiedział ,że za bardzo mnie szanuje. ..o jakie to urocze.
-och- tylko tyle potrafiłam powiedzieć .
Wzięłam jakieś ciuchy z szafy i weszłam do łazienkami, najpierw wykonując poranne czynności.
Ubrałam się w ciemne jeansy, brązową bokserke i czarną bluzę rozpinaną.
Wyszłam z łazienki związując włosy w kucyka.Justin już ubrany w swoje wcześniejsze ciuchy siedział na łóżku i robił coś na telefonie.
Podeszłam do niego- głodny ?
Oderwał wzrok od telefonu i kiwnął głową. -To choć- pociągnęłam go za rękę w stronę kuchni.
-lubisz naleśniki? -spytałam podchodząc do lodówki.
-jeszcze pytasz? Pewnie- zaśmiałam się z tego jaki on jest podekscytowany, jak małe dziecko.
Usmażyłam naleśniki i zaczęliśmy jeść przy wysepce kuchennej.
-Dlaczego wczoraj. ..no wiesz, zatrzymałeś mnie?-przerwałam ciszę- przecież bardzo tego chciałeś.
-już ci powiedziałem, że za bardzo Cię szanuje i nie chce żebyś później tego żałowała.
-to urocze. Ale skąd wiesz ,że bym tego żałowała- podniosłam jedną brew
-no bo chyba byś nie chciała przeżyć swojego pierwszego razu z jakimś gościem po pijaku.
Zaskoczył mnie tym, skąd on może wiedzieć że jestem dziewicą.
-a skąd wiesz że jestem dziewicą? -uśmiechnęłam się.
-a nie jesteś? -zdziwiony patrzył na mnie
-nie- uśmiechnełam się cwaniacko.
Na twarz bruneta wkradł się wielki uśmiech, ukazując jego idealnie białe zęby.
-ciekawe.
-jakbyś wiedział to byś mnie już nie zatrzymał, tak? -uśmiech mi zszedł z twarzy.
-czemu mi nie powiedziałaś wcześniej?
-nie odpowiadaj na moje pytania pytaniami- powiedziałam poirytowana
-przepraszam.
-nie chciałam ci tego mówić tak szybko, bo wiedziałam .że od razu mnie zaciągniesz do łóżka.
-ale to ty wczoraj mnie zaciągnęłaś do swojego łóżka- zachichotał zadowolony
-zamknij się- czułam, że się rumienie- byłam pijana.
-ale nie mówię, że mi się to nie podobało -poruszył seksownie brwiami na co ja zachichotałam.
Już nic nie mówiliśmy ,tylko jedliśmy pyszne naleśniki w miłej ciszy, patrząc cały czas na siebie.
-no to ja będę się już zbierał- powiedział Justin wstając od blatu
-Czekaj- zatrzymałam go podchodząc do niego- może chcesz zostać i tak nic dzisiaj nie robię.
Nie wierzyłam własnym uszom, że te słowa opuściły moje usta.
Justin lekko się zdziwił, ale po chwili uśmiechnął- nie będę ci robił problemu
-nie mów tak-położyłam dłoń na jego przed ramieniu- zostań proszę.
-dobrze, zostane.
Od razu nie kontrolowanie uśmiechnełam się szeroko jak idiotka.
-Czekaj- zatrzymałam go podchodząc do niego- może chcesz zostać i tak nic dzisiaj nie robię.
Nie wierzyłam własnym uszom, że te słowa opuściły moje usta.
Justin lekko się zdziwił, ale po chwili uśmiechnął- nie będę ci robił problemu
-nie mów tak-położyłam dłoń na jego przed ramieniu- zostań proszę.
-dobrze, zostane.
Od razu nie kontrolowanie uśmiechnełam się szeroko jak idiotka.
Weszliśmy do salonu i usiedliśmy na dużej brązowej kanapie.
-masz ochotę obejrzeć film? -spytałam podnosząc się z kanapy. Jednak chłopak uniemożliwił mi to pociągając mnie z powrotem na kanape -Mmm mam ochotę na coś innego- mruknął przybliżają się do mnie.
Czułam jak serce mi szybciej bije jak on się tak zbliżał, nie wiem nawet dlaczego
-Taa? A ja wolę obejrzeć film.
-a ja nie- był coraz bliżej i nie wiedzieć czemu go nie odepchnęłam, może nie chciałam? Sama już nie wiem.
-No nie bądź taka Mak- nasze twarze dzieliły milimetry.
-Jaka?
-wiem ,że chcesz żebym Cię pocałował- szepnął brunet
-To mnie pocałuj-również szepnęłam
-masz ochotę obejrzeć film? -spytałam podnosząc się z kanapy. Jednak chłopak uniemożliwił mi to pociągając mnie z powrotem na kanape -Mmm mam ochotę na coś innego- mruknął przybliżają się do mnie.
Czułam jak serce mi szybciej bije jak on się tak zbliżał, nie wiem nawet dlaczego
-Taa? A ja wolę obejrzeć film.
-a ja nie- był coraz bliżej i nie wiedzieć czemu go nie odepchnęłam, może nie chciałam? Sama już nie wiem.
-No nie bądź taka Mak- nasze twarze dzieliły milimetry.
-Jaka?
-wiem ,że chcesz żebym Cię pocałował- szepnął brunet
-To mnie pocałuj-również szepnęłam
Nie musiałam więcej powtarzać, bo brunet od razu przywarł swymi cudownymi pełnymi ustami do moich.
Nasze wargi Idealnie grały ze sobą.
Przerwał nasz pocałunek dzwoniący telefon Justina.
-cholera- powiedział cicho i wyciągając telefon z kieszeni spodni
-halo?
Nasze wargi Idealnie grały ze sobą.
Przerwał nasz pocałunek dzwoniący telefon Justina.
-cholera- powiedział cicho i wyciągając telefon z kieszeni spodni
-halo?
Justin
-halo? -powiedziałem wkurzony, że ktoś przerwał mój pocałunek z Mak. Kurwa.
A mogło się dziać.
-Justin, gdzie ty jesteś? Nie wróciłeś wczoraj- spytał troskliwym głosem John
-spokojnie, nic mi nie jest. Zostałem u Mak.
John odetchnął z ulgą.
-o to. ..dobrze. a co już zaliczyłeś? -zachichotał przyjaciel
-Nie- powiedziałem cicho, Modląc się żeby Mak tego nie słyszała
-uuu to kiepsko, przecież ty każdą, którą spotkasz to pieprzysz.
-J-john- chrząknąłem. Ciekawe co miałem powiedzieć przy Mak" tak wiem John, że każdą dziewczynę zaliczam, ale ta jest inna i nie mogłem tego jej zrobić, bo była po prostu pijana. "
Sam nie wiem dlaczego to zrobiłem, przecież obydwoje byliśmy napaleni.
A ona mi się prawie oddała, ale jednak było czasem widać opory.
Na przykład jak ściągnąłem z niej sukienke.
Nie mogłem.
To głupie, bo inną od razu bym przeleciał.
-ok rozumiem, jest obok- zaśmiał się i rozłączył żegnając się.
-halo? -powiedziałem wkurzony, że ktoś przerwał mój pocałunek z Mak. Kurwa.
A mogło się dziać.
-Justin, gdzie ty jesteś? Nie wróciłeś wczoraj- spytał troskliwym głosem John
-spokojnie, nic mi nie jest. Zostałem u Mak.
John odetchnął z ulgą.
-o to. ..dobrze. a co już zaliczyłeś? -zachichotał przyjaciel
-Nie- powiedziałem cicho, Modląc się żeby Mak tego nie słyszała
-uuu to kiepsko, przecież ty każdą, którą spotkasz to pieprzysz.
-J-john- chrząknąłem. Ciekawe co miałem powiedzieć przy Mak" tak wiem John, że każdą dziewczynę zaliczam, ale ta jest inna i nie mogłem tego jej zrobić, bo była po prostu pijana. "
Sam nie wiem dlaczego to zrobiłem, przecież obydwoje byliśmy napaleni.
A ona mi się prawie oddała, ale jednak było czasem widać opory.
Na przykład jak ściągnąłem z niej sukienke.
Nie mogłem.
To głupie, bo inną od razu bym przeleciał.
-ok rozumiem, jest obok- zaśmiał się i rozłączył żegnając się.
Schowałem telefon z powrotem do kieszeni i spojrzałem na Mak, która stała przy półce z filmami koło telewizora.
Podszedłem po cichu do niej od tyłu i ją przytuliłem.
Dziewczyna nawet nie zareagowała skupiona na czytaniu czegoś na opakowaniu.
-A więc. ..na czym skończyliśmy? -szepnąłem w jej szyje całując ją.
-na filmie- podniosła pudełko, które wybrała i oderwała się ode mnie podchodząc do DVD pod telewizorem, który jest ogromny i wisi na ścianie.
Mówiłem już że ona ma świetny dom?
Ciekawe gdzie pracują jej rodzice, że ma tyle kasy. Hmm
Położyliśmy się na kanapie obok siebie i oglądaliśmy jakiś film. Chyba komedia.
Nie wiem, cały czas myślałem o dziewczynie, która leży z głową na moim ramieniu.
To było bardzo miłe. Takie przytulanie się i w ogóle te gesty.
Nigdy się nie przytulałem tak z dziewczyną.
Dziewczyna nawet nie zareagowała skupiona na czytaniu czegoś na opakowaniu.
-A więc. ..na czym skończyliśmy? -szepnąłem w jej szyje całując ją.
-na filmie- podniosła pudełko, które wybrała i oderwała się ode mnie podchodząc do DVD pod telewizorem, który jest ogromny i wisi na ścianie.
Mówiłem już że ona ma świetny dom?
Ciekawe gdzie pracują jej rodzice, że ma tyle kasy. Hmm
Położyliśmy się na kanapie obok siebie i oglądaliśmy jakiś film. Chyba komedia.
Nie wiem, cały czas myślałem o dziewczynie, która leży z głową na moim ramieniu.
To było bardzo miłe. Takie przytulanie się i w ogóle te gesty.
Nigdy się nie przytulałem tak z dziewczyną.
Muszę pomyśleć jak mam ją w sobie rozkochać i mam nadzieję, że ja się w niej nie zakocham.
Jeszcze tego brakuje.
Nie mogę.
Nie mogę spieprzyć planu.
Jeszcze tego brakuje.
Nie mogę.
Nie mogę spieprzyć planu.
Po obejrzeniu 2 filmów i przytulaniu się.
Musiałem się zbierać do domu.
Więc pożegnałem się z Mak, dając jej buziaka w policzek tak jak lubi.
Tak, opowiedziała mi co lubi,
Uwielbia się przytulać, do czego ja nie jestem przyzwyczajony.
Lubi jak chłopak ją całuje słodko w policzek, lub szyję etc.
Kocha oglądać komedie, bo również kocha się śmiać.
Powiedziała, że teraz jest zupełnie inna, że teraz cały czas się śmieje i uśmiecha.
Ale dlaczego? Dlaczego jest" inna" coś się wcześniej stało?
Musiałem się zbierać do domu.
Więc pożegnałem się z Mak, dając jej buziaka w policzek tak jak lubi.
Tak, opowiedziała mi co lubi,
Uwielbia się przytulać, do czego ja nie jestem przyzwyczajony.
Lubi jak chłopak ją całuje słodko w policzek, lub szyję etc.
Kocha oglądać komedie, bo również kocha się śmiać.
Powiedziała, że teraz jest zupełnie inna, że teraz cały czas się śmieje i uśmiecha.
Ale dlaczego? Dlaczego jest" inna" coś się wcześniej stało?
Przyjechałem taksówką do domu, mimo, że Mak nalegała ,że
mnie dowiezie do domu swoim samochodem, ale ją przekonałem, że chcę
zostać na chwilę sam i pomyśleć.
Jest bardzo miła i nie łatwo było mi ją przekonać, no ale jednak moje pocałunki potrafią namieszać w głowie. Heh.
Otworzyłem drzwi mojego domu i wszedłem .
Z kuchni wybiegł John i krzyknął- Justin. Jest bardzo miła i nie łatwo było mi ją przekonać, no ale jednak moje pocałunki potrafią namieszać w głowie. Heh.
Otworzyłem drzwi mojego domu i wszedłem .
-Spokojnie John, mówiłem ci już ,że jest wszystko dobrze.Byłem u Makenzie
-Heh i jak było? -klepnął mnie w ramie przyjaciel.
-co jak było?
-no. ..zaliczyłeś już ją?
-nie John. ..nie mogę, ona jest za fajna, żeby ją tak od razu wykorzystać i co pewnie mam ją przelecieć i zostawić, tak? -spytałem lekko wkurzony
-Justin przecież wiesz jaki jest plan.
-wiem, ale to chyba nie będzie takie łatwe jak się wydawało.
-dlaczego? -przyjaciel spojrzał nam mnie pytająco
-kurwa sam nie wiem- pociągnąłem za końcówki włosów.
-bo co? Bo polubiłeś ją? -uśmiechnął się cwaniacko do mnie.
-nie! Po prostu jest inna, niż te wszystkie laski.
-jasne.
Usiedliśmy na czarnej kanapie w salonie
-a niby dlaczego jest taka inna? -wciąż wypytywał
-ona jest bardzo miła, a nie jak te wredne i chamskie szmaty. I jeszcze się tak słodko śmieje, ten jej piękny uśmiech, a jej cudowne ciemno brązowe oczy. To jak ona na mnie patrzy, nigdy tak się nie czułem przy żadnej dziewczynie.
Nie mogłem przestać o niej opowiadać.
Nie znam jej dobrze, ale tyle co ją znam to wystarczy ,żeby powiedzieć to co powiedziałem. Nie znam jeszcze jej złych stron, ale pewnie szybko się dowiem.
-Hmm rzeczywiście jest inna
-widzisz
-widzę. To dobrze, że wybraliśmy właśnie ją-przyjaciel poklepał mnie w ramie
-co? ...tak- zamyśliłem się.
Dalej nie rozumiem po co chcą ją porwać, ani dlaczego ja mam ją rozkochać w sobie.
Nie mówię, że mi to przeszkadza że Mak ma się we mnie zakochać. Całkiem fajnie.
-to powiesz mi w końcu co się wydarzyło? -co masz na myśli?
-między tobą, a Mak. Skoro się nie pieprzyliście to co się wydarzyło?
-Eemm no wiesz. ..byłem w klubie, zobaczyłem ją i podszedłem no i zaczęliśmy tańczyć, oczywiście się ocierać o siebie heh- od razu zacząłem się głupio uśmiechać- zaprowadziła mnie do swojego domu, niezłe co? .
No i całowaliśmy się, położyłem ją na łóżku i ściągnęłam jej sukienkę, widziałem, że ma pewne obawy. Więc przerwałem. Nie chciałem, żeby później żałowała bo poszła z jakimś gościem po pijaku do łóżka.
John siedział i słuchał mnie jak opowiadałem cały czas o Mak.
-Jest dziewicą?
-Nie
John spojrzał na mnie zdziwiony -gadasz?
-no serio. Miała chłopaka, którego strasznie kochała, ale on gdzieś wyjechał i rozstali się.
MAKENZIE
Przez weekend nie robiłam nic takiego, no oprócz tego incydentu z Justin'em.
Później dzwonił do mnie, co bardzo mi się podobało, bo uwielbiam z nim rozmawiać.
Stałam z Emily pod szafkami w szkole wyciągając z niej książki, które były mi potrzebne teraz na angielski.
Opowiadałam Emily co robiliśmy z Justinem.
Nie mamy przed sobą tajemnic. ..chociaż ona nie wiem o pewnych sprawach z mojej przeszłości i niech tak zostanie. Nie musi wiedzieć.
Opowiadałam Emily co robiliśmy z Justinem.
Nie mamy przed sobą tajemnic. ..chociaż ona nie wiem o pewnych sprawach z mojej przeszłości i niech tak zostanie. Nie musi wiedzieć.
Śmiałam się z żartu, który opowiedziała mi Emily, gdy nagle
ktoś oplótł mnie swoimi ramionami. Nie wiedziałam kto to, więc szybko
się obróciłam i zamarłam.
Jak to? Co on tu robi?
Nie wierzyłam własnym oczom.
To jakiś żart? Czy co?.
Jak to? Co on tu robi?
Nie wierzyłam własnym oczom.
To jakiś żart? Czy co?.
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jest i kolejny rozdział ,mam nadzieję że się spodoba ;)
wiem ,że jest krótki ,ale musiałam w tym miejscu skończyć .
następnego może długo nie być , już dłuższy czas nie mam pomysłu na nastepny ,ale dalej będą również duuużo ciekawe rzeczy ...nie które sprawy się trochę skomplikują .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz