czwartek, 1 maja 2014
Rozdział 7-Przepraszam...
-Justin, zadzwoń może jutro, Mackenzie jest w kiepskim humorze- jakiś głos powiedział-daj jej trochę czasu…-i się rozłączył ten ktoś. kto to?
był to kobiecy głos, ale jeśli to nie Mackenzie to może jej mama?
nie wiem, nigdy-odkąd się znamy-nie wspomniała ani razu o jej rodzicach.
dziwne? trochę tak.
ale ok, dam jej, jak na razie spokój.
kurwa coś się ze mną dzieje?
ugh..
dobra muszę się czymś zająć, więc postanowiłem ,że idziemy dzisiaj do klubu razem z kumplami.
wybraliśmy Bijoux ,świetny klub, zawsze jest tu pełno ludzi, ciekawi mnie zawsze ta damska strona ludzi.
Gdy weszliśmy od razu podeszliśmy do baru ,zamówić drinki .
Za barem stały dwie dziewczyny, jedna blondynka z falowanymi włosami do ramion , a druga brunetka o ciemnych prostych włosach do piersi.
Mak ma takie włosy…
ale chyba tylko mi się wydaje.
brunetka stała do mnie plecami, więc nie mogłem zobaczyć jej twarzy.
Nagle blondynka spojrzała na mnie z szokowaną twarzą i pociągnęła tą drugą za rękę na zaplecze.
Makenzie
-Emily co jest? -wyrwałam rękę z jej uścisku.
-J..justin- zająkała się
-o co chodzi? Co Justin? -patrzyłam na nią zdziwiona, nie wiedziałam o co jej chodzi.
-Justin tu jest
co?!
-że co kurwa, jak to? -no to mnie troche zdziwiła.
-no stoi przy barze, widział nas- otworzyłam buzie ze zdziwienia- ale Ciebie nie widział, stałaś tyłem do niego, więc chyba Cie nie widział, ale mnie tak
Uff. .poczułam ulge.
Nie zobaczył mnie ,super .Nie może .
-Jezu Emily…i co teraz?
-hmmm….wiesz co może ty tu lepiej chwilę zostań, ja tam pójdę, przecież mnie nie zna
przygryzłam nerwowo warge
-Widział Cie wtedy w klubie
-aa wtedy co zabrałaś go do domu? -uśmiechnęła się -wtedy był zajęty tobą, nie martw się
zachichotała
mi jakoś nie było do śmiechu
-Emily…-skarciłam ją
-ok, ok idę- i wyszła, a ja zostałam na zapleczu .
Emily
Podeszłam do baru przy którym siedział Justin, na szczęście mnie nie poznał.
-co Ci podać? -spytałam uśmiechnięta bruneta
A on zmierzył mnie wzrokiem i przyglądał się mojej twarzy- czy my się gdzieś wcześniej nie widzieliśmy?
Błagam nie poznaj minie,kurcze przecież wszystko się wyda jak mnie pozna, domyśli się że jest tu także Mak .
Kiepsko by było.
-Nie ,może byłeś tu przy barze kiedyś, czy coś
Przyglądał mi się jeszcze chwilę- może, w takim razie poproszę whiskey .
Postawiłam szklankę przed chłopakiem i nalałam alkohol
-dzięki- mruknął obojętnym głosem
Po chwili chłopak zamówił kolejną i następną
-coś się stało? -spytałam podchodząc do niego i nalewając whiskey- bo ciągle pijesz…do tego sam.
Spuścił wzrok i oparł głowę o rękę na barze, smutno wyglądał
-martwie się
-o kogo?
-o Mak
Gdy powiedział to imię od razu się odwróciłam w stronę zaplecza ,a później z powrotem na Justina.
-kto to ?-musiałam grać.
-świetna dziewczyna, poznałem ją nie dawno ,a już ją polubiłem. Ale martwie się bo w ogóle nie odbiera ode mnie telefonu.
Przygryzłam warge, tylko żeby się nie wygadać. Kurcze on ją lubi, a ona go ignoruje, przynajmniej próbuje
-Nie martw się tak ,może jest czymś zajęta albo chce sobie wszystko poukładać
Kurwa…nie tak ,skapnie się .
-może…-uff nie skapnął się ,co za kurwa ulga.
Odeszłam od bruneta i szybko wbiegłam na zapelcze, gdzie siedziała Mak przy biurku z laptopem
-Mak -podeszłam szybko do niego
-co jest ?-w końcu oderwała wzrok od laptopa i spojrzał na mnie
-jak to co ? Dziewczyno on sie o Ciebie martwi, myśli że go ignorujesz ,albo że coś ci się stało.
Brunetka rozszerzyła usta w zaskoczeniu -ale ja…kurde muszę sobie to wszystko poukładać, przyjechał Cris, a ja nie wiem co mam robić, a jak znowu się w nim zakocham
-a może ty nie przestałaś go kochać- skrzyżowałam ręce na piersi i obserwowałam Mak
Długo coś się zastanawiała -Emily sa…sama nie wiem -zająkała się ,gdzie rzadko jej się to zdarza ,dziewczyna jest pewna siebie, ale pod względem psychicznym i charakterem, nie wyglądem. Nie docenia tego że jest śliczna,ale gdy ktoś powie ,że jest silna psychicznie to wierzy w to ,bo taka jest prawda- chyba tak ,chyba nadal coś do niego czuje, byliśmy tak długo ze sobą, byliśmy dla siebie idealni ,ale zwatpiłam w to gdy wyjechał i się nie odzywał, nawet nie napisał czy zadzwonił, bo wiem że tam było mu lepiej…beze mnie .
Podeszłam do Mak i mocno ją przytuliłam
-spokojnie ,przecież nie wiesz czy mu tak było lepiej, czy tu z tobą. Ale wiem jedno powinnaś zadzwonić do Justina .
Podniosła głowę ze smutną miną- nigdy nie lubiłam jak moja najlepsza przyjaciółka była smutna, tyle się wycierpiała w tej gównianej przeszłości, nie może sie teraz smucić.
-dobrze, zadzwonię
-ok ,a teraz może idź już lepiej do domu ,z tego co widzę to Justin jeszcze tu jest ,więc wyjdź tylnim wyjściem
Makenzie
Wyszłam tylnym wyjściem, żeby Justin mnie nie zauważył i wsiadłam na mój kochany ktm exc 250 .
I popedziłam główną drogą.
Uwielbiam szybką jazde, mimo tego wypadku to później zaczęłam lubić szybką jazde, wiem dziwna jestem .
No no w końcu miałam wypadek gdzie zgineli moi rodzice ,a sama zostałam ciężko ranna i lubię szybką jazde.
Trochę to nie gra ,ale cóż ja nie jestem normalna .
Zaparkowałam motor w garażu po czym go zamknęłam i poszłam do domu.
Babcia już spała,gdyż jest godzina 23 ,zazwyczaj przychodze trochę później, jeśli mam na późną zmiane ,ale to różnie bywa, czasem mam wcześniej, a czas później.
Ważne że mam w ogóle tą pracę i mogę pomóc babci.
Chciałam jak najszybciej zadzwonić do Justina, ale on pewnie jeszcze jest w barze i na bank jest pijany.
Więc zadzwonię do niego rano.
Byłam tak zmęczona, że nawet nie pamiętam kiedy rzuciłam się na łóżko i zasnełam ,ale rano obudziłam się w kiepskim humorze,może dlatego że jest godzina 7 ,jak?
Zewlekłam się z łóżka i poszłam na szybki prysznic do mojej łazienki , po czym ubrałam się w jasne jeansy i czarną koszulkę i trampki .
Muszę zadzwonić do Justina !
on się o mnie martwi ? nie moge w to uwierzyć , jaki on jest uroczy , a ja jestem dla niego taka nie miła .Ignoruje go , znaczy próbuje .
nie miałam zbytnio ochoty na śniadanie , więc zjadłam musli i jogurt .
sporo czasu mi to coś zajęło, stwierdziłam po tym jak zobaczyłam na zegarku że jest 8:35 , no cóż ...ja zawsze wolno jem , Emily to wkurza , bo ja powoli jem , nawet głupią kanapke , ale trudno .
pogadałam chwile z babunią , po czym wyszła po kilka zakupów , wiec ja udałam sie na nasz piękny taras z tyłu domu , z tarasu rozciągał się śliczny widok na nasz ogród , który babcia kocha najbardziej -tuż po mnie oczywiście .
no więc usiadłam na ławce bujanej i przyciągnęłam kolana do piersi .
Nie wiem dlaczego to mi tak długo zajmuje , to tylko telefon Mak , weź się w garść !
I tak zrobiłam , zadzwoniłam .
Odebrał po drugim sygnale , tak się ucieszyłam,że on mnie nie unika , tak jak ja jego .
-Cześć-przywitałam się z wahaniem
-Mak? Cześć , co się stało ? Ja ci coś zrobiłem ,że nie odbierałaś ode mnie telefonu ?
-Przepraszam Justin , to nie tak ..-patrzyłam cały czas na swoje kolana .
- a jak ? -podniósł troche głos -no odpowiedz !
Bałam się jak on zareaguje na to , już jest wkurzony , a co dopiero później
-to trudne ...dla mnie , chciałam sobie wszystko jak na razie poukładać , nie chciałam cie ignorować-ostatnią część zdania wyszeptałam
-ale to robiłaś -powiedział już spokojniejszym głosem -co chciałaś sobie poukładać ?
-pewne sprawy się pokomplikowały, Przepraszam ...
Cisza.
-wybaczysz mi ?-spróbowałam
-Mak...
-Justin...
zaśmiał się cicho , na co ja się uśmiechnęłam
-wybacze Ci , jesteś za miła no i za fajna , że przez jakąś głupotę ci nie wybaczyć .
zarumieniłam się na jego słowa .
wpadłam na fajny pomysł .
-mógłbyś do mnie przyjść ?-spytałam pełna nadziei
-teraz? -zabrzmiał na troche zaskoczonego -jasne , zaraz będę
-super .
I rozłączył się .
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jest, w końcu go napisałam , tak się ciesze ;D
mam nadzieje że się spodoba .
później będzie sporo niespodzianek jak i tajemnic xD
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Już się nie mogę doczekać kolejnego rozdziału - uwielbiam tajemnice i zagadki! xD
OdpowiedzUsuń